o mnie
ania m. 25. poznań, poland. studying cognitive science and scandinavian studies. addicted to travelling and taking analogue pictures.
places
others
Followers
say hello!
Popular Posts
-
kawiarnia tuż przy mojej nowej uczelni. i park. podobno najstarszy w mieście. słoneczne jesienne dn...
-
wiosna za oknami. wiosna w domu. chodzę zahipnotyzowana poznańskimi ulicami i robię tysiące zdj...
-
może powinien to być sztokholm, może berlin, ale to jednak kopenhaga jest na pierwszym miejscu. minął już miesiąc odkąd mam tę gazetę w ręka...
-
kino muza znów okazało się lekarstwem na wszelkie codzienne smutki. zakochałam się w submarine , w angielsk...
-
miasto mojego dzieciństwa. miasto mojej babci. warmia. orneta. szara kamienica na rogu. pierwsze piętro. mnóstwo wakacyjnyc...
-
dobre dawne dni. nawet nie pamiętam jak to się stało że chodziłam po kopenhadze z jednorazowym aparatem...
-
spóźnione opowieści z wakacji. chefchaouen. niesamowite miasto na północy kraju. z braku czasu przeocz...
-
budynki w sopocie po raz kolejny zachwyciły mnie tak bardzo, że aż (znów!) zapomniałam pójść nad ...
-
kto zna dobry sposób na powyjazdowe smutki? marzył mi się ośnieżony budapeszt, zamiast ...
anna margoszczyn. Powered by Blogger.



Nie pozostaje nic innego jak wzdychać do tych zdjęć, są piękne
ReplyDeleteto prawda, są piękne.
ReplyDeleteit`s impossible not to miss that city, i guess
ReplyDeletemagiczny klimat!
ReplyDeleteOh the light is so beautiful!
ReplyDeleteIt seems like a city to be missed*
ReplyDelete