Showing posts with label croatia. Show all posts

3.0 częściowe zachmurzenie

2:35 AM anna m. 5 Comments








Zagrzeb. 

W jakiś dziwny niewytłumaczalny sposób, nie podejrzewałam, że to będzie takie ciekawe miasto. 
I najpewniej nie wybralibyśmy się tam, gdyby nie muzyczna pustka w Budapeszcie.

Ale w jakiś magiczny sposób tamte dwa dni, ta pochmurna sobota i słoneczna niedziela, 
te proste zwykłe uliczki, te pchle targi, te wspaniałe koncerty, ten znajomo brzmiący język, 
i to dziwne uczucie, jakbym znów była na Jeżycach
to wszystko sprawiło, że było nam tam tak bardzo, bardzo dobrze. 


Zagreb.

I somehow did not expect it to be such a great city.  
But those two days turned out to be truly fantastic,
with lovely old streets, flea markets, and amazing concerts.  

-2.0 obłoki zanikające

6:22 PM anna m. 2 Comments



























zapominając, że za oknem jest mróz
i kontynuując wątek wakacyjny,

chyba znalazłam w końcu dobry plan na nadchodzące lato.
brakuje mi już bardzo długich godzin w pociągach,
długich kilometrów ze zwykle zbyt ciężkim plecakiem
rysowania mnóstwa map i ciągłego uciekania dalej i dalej.


// a tymczasem na tym, i poprzednich zdjęciach, chorwacja. 
miejsce do którego latem przenosi się chyba większość naszego narodu, 
a jednak gdzie da się znaleźć ciche malownicze wysepki, jak tą ze słońcem w nazwie.


while it is still freezing outside 
i am trying to come up with a  plan for the summer.
i miss those endless hours spend on different trains, just going further and further. 


last photos are from the croatian part of my balkan trip with paula in 2011
i expected it to be just awfully crowded with tourist, 
but we somehow managed to find a few fantastic calm places 
such as this little island. 


-4.0 pogodnie

9:52 AM anna m. 2 Comments

































codziennie o 7 rano budzi mnie ostre słońce. 
prawie jak gdyby były już wakacje. 

every day the sun wakes me up at 7.
almost as if it were summer holidays already.

3.2 molnigt

12:04 AM anna m. 3 Comments






























walizki spakowane. kolejne 15 książek czas wywieźc do domu.
i coraz mniej dni do wakacji, a jeszcze tyle nieznanego w sztokholmie

it's time to go home,time to take another 15 books with me.
it all goes by so awfully fast, and there is still so much i want to do here,
still so much to discover here in stockholm.

szarańczyn

5:42 PM anna m. 1 Comments


































































































































































































zdjęcia z wakacji stają się coraz mniej wyraźne. czekam na skandynawski śnieg.