3.0 częściowe zachmurzenie
Zagrzeb.
W jakiś dziwny niewytłumaczalny sposób, nie podejrzewałam, że to będzie takie ciekawe miasto.
I najpewniej nie wybralibyśmy się tam, gdyby nie muzyczna pustka w Budapeszcie.
Ale w jakiś magiczny sposób tamte dwa dni, ta pochmurna sobota i słoneczna niedziela,
te proste zwykłe uliczki, te pchle targi, te wspaniałe koncerty, ten znajomo brzmiący język,
i to dziwne uczucie, jakbym znów była na Jeżycach
to wszystko sprawiło, że było nam tam tak bardzo, bardzo dobrze.
Zagreb.
I somehow did not expect it to be such a great city.
But those two days turned out to be truly fantastic,
with lovely old streets, flea markets, and amazing concerts.








