my favorite city.

9:39 PM anna m. 18 Comments




























































































































może powinien to być sztokholm, może berlin,
ale to jednak kopenhaga jest na pierwszym miejscu.

minął już miesiąc odkąd mam tę gazetę w rękach, czas się w końcu pochwalic.
tysiące niezrozumiałych znaków, ale to jednak całkiem miłe zobaczyć swoje zdjęcia w druku.


maybe it should be stockholm, maybe berlin.
but right now copenhagen is 'my favourite city'.
i'm so glad to be featured in korean ElleGirl,
it's quite cool to see my photos printed somewhere.

18 comments:

  1. still want to know that's the deal with that Gefion Fountain. {;

    ReplyDelete
  2. Replies
    1. zupełny przypadek,
      ale dziękuję (:

      Delete
  3. Congratz ! I can't wait to discover Copenhagen :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. thanks!
      and you should - it is really a fantastic city

      Delete
  4. Tak to rozumiem! Uwielbiam kopenhaga!

    ReplyDelete
    Replies
    1. słusznie :)
      ja z kolei uwielbiam Twoje kopenhaskie zdjęcia!

      Delete
  5. Wspaniale Zdjecia! Pozdrawiam ze dziwnego pogodowo Sztokholmu ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tutejsza pogoda jeszcze dziwniejsza,
      zazdroszczę bardzo!

      Delete
    2. Niestety, jestem tu raptem długo wyczekiwanych 19 dni! :) We środę lot na niespokojną stronę bałtyku, ale pamiątki i wspomnienia pozostaną na zawsze :) Dzięki Aniu, za wspaniałem miejsca takie jak plaża czy Vurma :) Również SH z książkami nie zawiodły i teraz nie wiem jak ja to wszystko przewiozę do domu :) Jeszcze 2 sprawy! I - czy Loppisy są tylko w niedziele - jeśli nie, gdzie ich szukałaś lub jak je znalazłaś( przez swoje roztargnienie przegapiłem 4!), II - czy pozwolisz abym napisał do ciebie maila z paroma pytaniami po powrocie do Polski? :) Dzięki, pozdrawiam, dziś było znośnie z pogodą, ja w płaszczu siedziałem na plaży choć i przyznam, że trochę popływałem na Arsta Havsbad :) Pozdrawiam serdecznie!

      Delete
    3. och, ileż ja bym dała za choć(aż!) te 19 dni tam,

      o loppisach szczerze nie wiem - wydaje mi się, że są głównie w weekendy,
      sama byłam na sobotnich i niedzielnych. a z szukaniem - jedynie plakaty na
      mieście, sama też o wielu dowiadywałam się niestety po fakcie.

      a na maila chętnie odpowiem :)

      Delete