Showing posts with label france. Show all posts
.
10:33 PM anna m. 0 Comments
daleko, dalej, wakacje. opowieść pierwsza.
11:05 PM anna m. 1 Comments
według mapy, w przybliżonej linii przemierzyliśmy jakieś 8590 km.
mały skrawek europy i 600 km wgłąb afryki.
ciężkie plecaki, namiot, couchsurfing, hitchhiking, interrail.
poza radością trochę stresu. pociągi zza zachodniej granicy jeżdżą trzy
razy szybciej niż nasze, ale nie zawsze łatwo jest do nich wsiąść.
berlin piękny jak zwykle. niemcy grają w mistrzostwach, młodzi berlińczycy piją dużo alkoholu na ulicach.
wsiadamy do pociągu w stronę paris est. w połowie drogi konduktor ogłasza, że niemcy przegrali.
budzę się w paryżu i pierwsze co widzę to sacre coeur. nie na długo.
biegniemy na inny dworzec, czekamy na pociąg, jedziemy na zachód.
finistere. tam naprawdę kończy się ziemia.
deszcz pada często. przewodniki się nie myliły. nasz deszcz padał nocami.
w ciągu dnia było portowe miasteczko, wielkie klify, wrzosowiska, wielkie plaże,
ludzie grający w boule, pyszne crêpes - w oryginale krampouezhenn, moules
i oczywiście bagietki .
bo francuzi nie wytrzymaliby bez wina i bagietek.
ach, zapomniałabym - ocean jest wielki, głośny i zimny!
Subscribe to:
Posts (Atom)
o mnie
ania m. 25. poznań, poland. studying cognitive science and scandinavian studies. addicted to travelling and taking analogue pictures.
places
others
Followers
say hello!
Popular Posts
-
kawiarnia tuż przy mojej nowej uczelni. i park. podobno najstarszy w mieście. słoneczne jesienne dn...
-
kino muza znów okazało się lekarstwem na wszelkie codzienne smutki. zakochałam się w submarine , w angielsk...
-
może powinien to być sztokholm, może berlin, ale to jednak kopenhaga jest na pierwszym miejscu. minął już miesiąc odkąd mam tę gazetę w ręka...
-
wiosna za oknami. wiosna w domu. chodzę zahipnotyzowana poznańskimi ulicami i robię tysiące zdj...
-
Dear all! From time to time I get notifications about new Bloglovin followers of this blog. I am happy to see that, but pl...
-
spóźnione opowieści z wakacji. chefchaouen. niesamowite miasto na północy kraju. z braku czasu przeocz...
-
przecież dopiero przed chwilą wprowadzaliśmy się do szóstej dzielnicy. wszystko było nowe, a jednocześnie tak bardzo znajome. ...
-
dobre dawne dni. nawet nie pamiętam jak to się stało że chodziłam po kopenhadze z jednorazowym aparatem...
-
budynki w sopocie po raz kolejny zachwyciły mnie tak bardzo, że aż (znów!) zapomniałam pójść nad ...
-
miasto mojego dzieciństwa. miasto mojej babci. warmia. orneta. szara kamienica na rogu. pierwsze piętro. mnóstwo wakacyjnyc...
anna margoszczyn. Powered by Blogger.

.jpg)