Showing posts with label france. Show all posts

- 12.0 mgła

1:32 AM anna m. 4 Comments






















































z okazji urodzin życzę sobie więcej beztroskich dni

well, i'm no longer 22.

.

10:33 PM anna m. 0 Comments



























chcę nad morze, nie chcę nad morze.
słońce nie świeci, na ścianach nie wiszą już pocztówki.
jest stres i panika, ulga i niedowierzanie.
wszystkiego za dużo, a w kalendarzu zbyt mało dni.
czy jeśli nie zapomnę o namiocie i nie spóźnię się na pociąg
to wszystko będzie dobrze?

daleko, dalej, wakacje. opowieść pierwsza.

11:05 PM anna m. 1 Comments




















































































































































według mapy, w przybliżonej linii przemierzyliśmy jakieś 8590 km.
mały skrawek europy i 600 km wgłąb afryki.
ciężkie plecaki, namiot, couchsurfing, hitchhiking, interrail.
poza radością trochę stresu. pociągi zza zachodniej granicy jeżdżą trzy
razy szybciej niż nasze, ale nie zawsze łatwo jest do nich wsiąść.

berlin piękny jak zwykle. niemcy grają w mistrzostwach, młodzi berlińczycy piją dużo alkoholu na ulicach.
wsiadamy do pociągu w stronę paris est. w połowie drogi konduktor ogłasza, że niemcy przegrali.
budzę się w paryżu i pierwsze co widzę to sacre coeur. nie na długo.
biegniemy na inny dworzec, czekamy na pociąg, jedziemy na zachód.

finistere. tam naprawdę kończy się ziemia.
deszcz pada często. przewodniki się nie myliły. nasz deszcz padał nocami.
w ciągu dnia było portowe miasteczko, wielkie klify, wrzosowiska, wielkie plaże,
ludzie grający w boule, pyszne crêpes - w oryginale
krampouezhenn, moules
i oczywiście bagietki .
bo francuzi nie wytrzymaliby bez wina i bagietek.

ach, zapomniałabym - ocean jest wielki, głośny i zimny!