Showing posts with label budapest. Show all posts

16.0 przewaga chmur

10:02 AM anna m. 6 Comments














już niedługo więcej opowieści ze słonecznego Budapesztu.
więcej opowieści z Węgier. i trochę też o tym, gdzie teraz jesteśmy.

już niedługo, obiecuję.
muszę tylko rozprawić się z wszystkimi kliszami.

more stories from the sunny Budapest are coming soon.
some stories from the rest of Hungary, too. and a bit about where we are now. 

soon, i promise.
i just need to scan all those films. 

16.0 bezchmurnie

1:21 AM anna m. 4 Comments




przecież dopiero przed chwilą wprowadzaliśmy się do szóstej dzielnicy.
wszystko było nowe, a jednocześnie tak bardzo znajome.

brakuje mi rzeki. mostów. widoku parlamentu.
starych kamienic, wielkich kamienic. i małego żółtego metra.
i dziwnych słów dookoła. kropek i kresek nad literami.

6.0 zachmurzenie

3:53 PM anna m. 9 Comments








people of Budapest

1.0 przewaga chmur

2:58 AM anna m. 6 Comments



straciłam już wszelką nadzieję, 
z zazdrością spoglądałam na doniesienia z północnej Europy.
do tego wczorajszy dzień był najbardziej słonecznym jaki pamiętam.
aż w końcu dziś o 14 wyjrzałam za okno
i zobaczyłam, ogromne, spadające powoli płatki śniegu.
w końcu jest i tutaj. biało. puszyście. pięknie.

póki jednak moja 'zimowa' klisza zostanie wywołana,
powspominajmy słoneczne budapeszteńskie dni.


ps.
mój blog ma swoich pierwszych 100 obserwatorów (i kilku innych na dodatkowych stronach).
to bardzo miłe i cieszę się ogromnie, że chcecie tu jeszcze czasem zaglądać!

***

i've already lost all of my hope to see the real winter in here.
even yesterday was so unbelievably sunny. 
and then today it started snowing. 
large white snowflakes everywhere. 

of course i took dozens of pictures of the lovely white city
but before they will all get delevoped
let's see some of the old sunny autumn days. 

ps.
my blog has reached 100 followers here on blogger,
that's makes me really happy, thank you all for looking in here from time to time!  




-2.0 bezchmurnie

2:00 AM anna m. 15 Comments































kawiarnia tuż przy mojej nowej uczelni.
i park. podobno najstarszy w mieście.
słoneczne jesienne dni przy węgierskiej lemoniadzie.

a cafe, just by my 'new' university. 
and a park. the oldest one here. 

our sunny autumn days.

4.0 częściowe zachmurzenie

1:17 AM anna m. 7 Comments
































może jest trochę szary.  ale to naprawdę dobre miasto.

maybe it's a bit grey.  but it's really a good city.




3.0 bezchmurnie

2:06 AM anna m. 4 Comments



























25 lat. to takie dziwne.
ale Budapeszt okazał się idealnym urodzinowym miastem.
jest pięknie.

25. that feels strange.
but i'm so glad i spent this birthday in Budapest
that's just a perfect place for me right now. 

0.0 lekka mżawka

2:19 AM anna m. 7 Comments












sesje bywały różne.
przesiąknięte kawą, z długą bezsennością
i próbami nadrobienia kilku miesięcy w jedną czy dwie noce.
z małymi kółkami naukowymi, mniej lub bardziej napięte.
tymczasem w tym roku przeżyłam ten czas bardzo nierozsądnie
a jednak z zaskakująco dobrymi efektami.

kilka dni intensywnego przeglądania notatek,
kilka egzaminów, pociąg do budapesztu.
znów jeden dzień w domu, i jeden egzamin.
i berlin. tylko po to by cały dzień spędzić w kawiarni
przy stosach notatek, a wieczór na koncercie.
szybki powrót, i znów egzamin. i cały wolny tydzień.
żadnych wypraw. dużo domowego relaksu.



so i've planned my short travels to budapest and berlin 
just in the middle of all my exams. 
perhaps not very clever, but it was soo worth it.
plus, i've not only passed all of exams really well, 
but also got one great week of pure laziness.

-1.0 częściowe zachmurzenie

8:33 PM anna m. 2 Comments



































teraz tak jak powinno być. analogowo.

naprawdę trudno opisać jaką atmosferę ma budapeszt.
w lecie był piękny, ale okropnie duszny, a życie ratowała tylko
sprzedawana wszędzie fantastyczna lemoniada.
(tak, to nie papryka czy gulasz, ale lemoniada
powinna być chwalona we wszystkich przewodnikach)

teraz z nutą melancholii, częściowo w deszczu,
częściowo w wiosennym już słońcu.
wysokie kamienice, przybrudzone, szare
to wszystko z jednej strony takie monumentalne
a z drugiej bardzo zwyczajne, znajome.

i tak jak w wielu innych wielkich miastach,
nasze wrażenia byłyby zupełnie inne,
gdybyśmy mieszkali w jakimś przypadkowym hostelu.

tym razem wracaliśmy codziennie spokojną okolicą
z mnóstwem domów jak z bajek o czarownicach,
wieczorami popijaliśmy wino z naszą hostką,
a porankami mogliśmy spacerować po parku z jej psem,
który uwielbiał też nas radośnie budzić.

więc jeśli ktoś jeszcze nie poznał jednej z lepszych idei
ostatnich lat, jaką jest Couchsurfing, polecam całym sercem.


some analogue pictures from budapest.
our visit there wouldn't have been the same
without couchsurfing. 

4.0 przewaga chmur

6:15 PM anna m. 11 Comments


















kto zna dobry sposób na powyjazdowe smutki?
marzył mi się ośnieżony budapeszt, zamiast tego pachniało już wiosną.
jak zwykle dużo spacerów, tramwajów, herbaty i wina.

mogłabym znaleźć przytulny kąt
w jednej z peszteńskich wielkich kamienic
i już nie wracać.


i dreamt to see budapest all covered in snow, 
but there was more spring in the air. 

we came back just a few hours ago 
and i miss it so much already. 
i wish i could find some 
small cozy place in pest, 
and just stay there for longer.