.

11:54 PM anna m. 0 Comments



























babcinej kuchni Joanny ciąg dalszy. czy ktoś zauważył, że na zdjęciu poniżej
pilnuje ona swojego dobytku zza lekko uchylonych drzwi?

cieszę się, że nie muszę już spacerować wolniej niż wszyscy dookoła.
nie lubię kiedy się na mnie krzyczy, nie lubię też zawierać myśli w 300 słowach. koniecznie do piątku.
lubię za to herbatę z opuncją i wielokrotne podchodzenie do tej samej kasy z nowymi książkami.

a dziekanowi dziękuję za chwilę prywatnego życia, w środę od 13 do 18.


0 komentarze: