.

9:04 PM anna m. 1 Comments






zapomniałam zupełnie.
wiosna przyszła na chwilę, przynosząc muzyczne niezapominajki
był wyczekiwany wilk, który zasiał nutkę magii w ostatnich minutach
był pan simon, który czarował przez Wszystkie długie minuty

była też trzymająca w łóżku choroba, która jednak nie pokonała bezsennej nocy przy panu Murphym.
naprzemienne wyskakiwanie z łóżka, żeby potańczyć, albo opadanie na poduszki, żeby zalać się łzami.
mapa pokazuje, iż oddzielało mnie od niego 6 752,8 km, i nie, nie powiem, że czułam się jakbym tam była,
ale emocje zdecydowanie nie dały zasnąć, nawet gdy za oknem było całkiem jasno
i w przerwach między piosenkami słychać było ptaki.
i naprawdę bardzo, bardzo, bardzo chciałabym żeby pan murphy
za kilka lat okazał się starym hipokrytą.

także tęsknię za wiosną i lcd soundsystem. bardzo.

1 comment: