4.0 przewaga chmur

6:15 PM anna m. 11 Comments


















kto zna dobry sposób na powyjazdowe smutki?
marzył mi się ośnieżony budapeszt, zamiast tego pachniało już wiosną.
jak zwykle dużo spacerów, tramwajów, herbaty i wina.

mogłabym znaleźć przytulny kąt
w jednej z peszteńskich wielkich kamienic
i już nie wracać.


i dreamt to see budapest all covered in snow, 
but there was more spring in the air. 

we came back just a few hours ago 
and i miss it so much already. 
i wish i could find some 
small cozy place in pest, 
and just stay there for longer. 

11 comments:

  1. Replies
    1. bo to wyjątkowo klimatyczne miasto :)

      Delete
  2. Piękny ten Budapeszt! Widziałam go tylko raz nocą i to przejazdem - wiem, że to zdecydowanie za mało. Następnym razem, zamiast zgłębiać z Paskudą tajniki neapolitańskiej mafii, jadę z Wami! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie,
      chociaż gdzie my znajdziemy
      równie fantastyczną opiekunkę ;)?

      Delete
  3. Jak ja kocham swoje zdjęcia! :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję - thank you dear Maxime,
      if you meant "twoje" (yours).
      ("swoje" means "mine") ^^

      Delete
  4. rozumiem Cię.nie wiesz,jak bardzo:)własny kąt w kamienicy/już samo słowo ubarwia życie/i w tętniącym klimatem mieście musi być niezwykle interesujące.

    m.

    *czy również myślisz,że spełnianie marzeń(póki co,powolne o nich myślenie) dot.mieszkania w całkiem innej rzeczywistości jest,jak zwykło się mawiać bez sensu..
    coraz bardziej zaczynam wierzyć,że tak i nie wiem,jak wybrnąć z tego marazmu.
    szczęściara z Ciebie,że możesz odkrywać tak magiczne zakątki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ależ to trudne pytanie.

      sama jestem jak najbardziej za takimi marzeniami,
      albo nawet samymi próbami ucieczek,
      nawet jeśli trzebaby wrócić
      lub uciekac dalej.

      i czasem też ta odległa rzeczywistość
      wcale nie jest taka bajkowa,
      a nasza wcale nie taka zła. :)

      // i odkrywanie takich zakątków wcale nie jest trudne.
      kilka dni, pociąg lub dla odważniejszych niż ja - samolot,
      trochę dobrego planowania, i już :)

      pozdrawiam,
      a.

      Delete
    2. tak,powinno się doceniać to,co się ma tu i teraz.dziękować losowi za niezliczone możliwości i emocje.a przyszłość..rozkwitnie w swoim czasie i miejscu:)

      pozdrowienia!

      Delete