6.5 mestadels molnigt

1:03 PM anna m. 7 Comments



































































































deszcz szumi zza otwartego okna. na szczęście to tylko jasne niebo
przetykane wielkimi ciemnymi chmurami, z których nagle spada intensywna mżawka.
za pół godziny muszę wyjśc po pranie. to też takie bardzo szwedzkie.
pojdziemy dziś gdzieś? nie mogę, o 16 idę do pralni.
ale z drugiej strony wystarczają 3 godziny i wszystko jest piękne czyste i suche.

i te krople spadające na parapet przypomniały mi też dawną już wizytę
w parku narodowym tyresta. wtedy doszliśmy tylko do najblizszego jeziora
bo deszcz nie mial najmniejszego zamiaru zniknąc.
kalosze już wywiezione do domu, ale kiedy przyjdą bardziej suche dni, wrócimy.


już niedługo więcej zdjęc ludzi, i miasta. obiecuję.
hm. jutro podobno śnieg.

7 comments:

  1. do pralni, takiej jak w "amerykańskich filmach"? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. prawie, tylko nie trzeba wrzucac monet ;)

      Delete
  2. to ja idę zaraz do suszarni

    śniłaś mi się dziś, brałaś ślub z Markiem, w moim radiu <3
    a ja Wam grałam na weselu

    ReplyDelete
    Replies
    1. to mam nadzieję, że jakąs dobrą muzykę ;)

      Delete
    2. najlepszą !

      możecie mnie śmiało brać :)


      czkam na zdjęcia!na ludzi!gdańsk i tczew!

      Delete
  3. !!! :D Bosze... mi też się ostatnio śnią ciąże i śluby. Na szczęście (?) nie moje :)

    ReplyDelete
  4. o nie ! może niedługo nie będziemy się nawet na festiwalach spotykać bo ktoś będzie musiał w domu z dzieckiem zostać....
    nie róbmy sobie tego jeszcze :P

    ReplyDelete