5.2

12:00 AM anna m. 0 Comments































































































































































































































































































































































































































Dalarna.

Długo planowana wyprawa w końcu doszła do skutku,
choć w bardzo prostej, jednodniowej wersji.
Naszym pierwszym celem było Falun i jego najbliższe okolice.
Pobudka o 6 rano, mgła i całkiem dobrze zapowiadające się temperatury.
Zamiętałam tylko kiedy mijaliśmy Arlandę, i już po chwili zostałam
wyrwana ze snu przez głos oznajmiający, że dojeżdzamy do Borlänge.
Spodziewałam się smutnej i pochmurnej 'północy', jednak Dalarna była dziś bardzo łaskawa.
Słoneczna, kolorowa, piękno-jesienna.
Dalarna, finally! And although only for one day, it was worth it.

Sunny and colorful fall, a perfect day for visiting the impressive mine in Falun.

0 komentarze: