wakacje. opowiesc o kotach

4:28 PM anna m. 0 Comments

czas powrócić do tego co porzucone kilka miesięcy temu.
tym razem afryka, ta bliższa, pełna kolorów, pomarańczy, piasku i porywistego wiatru.
jeśli szukasz kota, a w szczególności rudego, to zapewne 90 procent ich całej populacji
wygrzewa się gdzieś na marokańskich ulicach.
psy witają gości w riadach, a ptaki biją się o świeżo złowione ryby.
Maroko będzie miejscem do którego na pewno wrócimy na dłużej.
z każdym jest tak, że nawet jeśli jest niesamowite, to wiemy, że nieprędko tam zawrócimy,
bo przecież jest jeszcze tyle cudownych miejsc do odkrycia. do maroka trzeba będzie wrócic.do niebieskich miast i na pustynię. i na miskę soczewicy za 3 dirhamy.
tymczasem czytam opowieści o podróżach dookoła świata.szukam połączeń między alaską i rosją. sprawdzam samoloty, promy, małe hoteliki.
czytam o wolontariatach. i ta ograniczająca myśl, że muszę przecież studiowac
przez jeszcze przynajmniej 2 lata. chciałabym już uciec. z całą miłością do poznania, czuję, że ma
rnuję tu czas.

plan na wakacje trzeba było zmienic. pokonał nas czas i plagi szkockich insektów.
teraz szukam tego, co niemożliwe, czyli pięknego europejskiego miejsca,
które nie będzie pełne turystów w środku lipca. jakieś pomysły?




























































































































































































































































































































ps. drobne oszustwo z mojej strony. jeden kot jest z francji. poza tym zauważyłam, że zapomniałam o jednym,
kolejnym rudym, znad oceanu.









































































tak. skoro wdarł się tu już jeden
francuski kot, to nie mogę też pominąc tych. jeden cudowny, choc bez oka oraz imienia,
drugi piękny i dostojny, jak na paryskiego kota przystało. oba w domach naszych wspaniałych hostów.

(dear maiwenn, olivier or pascale, in case you're reading it - as I already put one photo of a french cat here, I can't forget about those two beauties, one that we met in libourne, and the second in paris, at your lovely places).

0 komentarze: