4.0 mgła

11:41 PM anna m. 6 Comments








 Oban.


prom przypłynął już poprzedniego dnia
i to była nasza ostatnia wycieczka z CalMac,
najdłuższa i chyba najbardziej męcząca.
padał deszcz i nie miałam nawet ochoty podziwiać widoków.
po dotarciu na miejsce zdecydowaliśmy że nie będziemy płynąc juz dalej,
na podobno malowniczą Ionę - jak planowaliśmy
ale i taki leniwy odpoczynek w obanie okazał się całkiem przyjemny.

w końcu też udało się nam zjeść rybę z frytkami,
która jednak okazała się tak ciężka, że całkiem sporo
pozwoliliśmy porwac mewom.

było też mnóstwo słodyczy,
a niemal wszystkie witryny, wszelakich sklepów
były udekorowane ich sreberkami.

6 comments:

  1. Marzę o takim miejscu. Inspirują mnie ta bardzo, że chyba wena twórcza nigdy by mnie nie opuściła. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. och szkocja jest bardzo inspirująca!
      choc polecałabym raczej mniejsze wyspy i miasteczka :)

      Delete
  2. jak zwykle bardzo piekne kadry, niezmiennie zachwycam sie widokami!

    ReplyDelete