24.7 instax

1:05 PM anna m. 4 Comments






















































































1416 km pociągami i pksami. jakieś 30 rowerem
i kolejne kilkadziesiąt samochodami.

kraków może nie jest najlepszym miejscem na przesiadkę gdy podąża się na podlasie,
ale to żaden problem, kiedy taka drobna wycieczka przynosi też kolejny
- choć największy i najbrzydszy w kolekcji - aparat.
tym razem: fuji instax 210 i jego natychmiastowe zdjęcia.

jeszcze nie umiem okiełznać wizjera,
i wszystko wychodzi zupełnie inaczej niż planuję
ale obiecuję ćwiczyć.


i started my trip from a short visit to kraków,
basically just to pick up my new camera - fuji instax 210.
it it soo huge and ugly, but it's such fun with instant photos.

4 comments:

  1. Też mama czasem problem ze zrobieniem nim zdjęcia, muszę za każdym azem pamiętać ze to co widzę przez wizjer na zdjęciu będzie bardziej oddalone i uchwyci szerzej obraz niż planowałam :)

    Twoje wyszły świetnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję,

      ale dokładnie - taki jest problem! czasem planuję tak symetrycznie,
      a później na bokach mnóstwo dodatków ;)

      Delete
  2. zdjęcie z ławeczką śliczne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. a dziękuję :)
      lubię takie nudne ławki z drzewami obok

      Delete