-1.0 lätt snö

10:19 PM anna m. 2 Comments





















































































































































göteborg. częsc druga.
znów szaro i ponuro. a mimo wszystko nasza wycieczka na donsö była bardzo udana.
artykuł w pociągu kusił pięknymi śnieżnymi widokami, ale to oznacza tylko tyle,
że kiedyś jeszcze słoneczną zimą powrócę do goteborga.
nad wodę można dostac się (oczywiście) tramwajem. może pół godziny, może trochę więcej
oczywiscie pani w informacji turystycznej twierdzi, że 'o tej porze nie ma tam nic ciekawego'.
bzdura. co więcej, wycieczka na koniec linii tramwajowej daje nam możliwosc
zobaczenia sporej czesci miasta. wybieram nawet ulubiona ulicę, na której mogłabym mieszkac.
o dziwo, bez kamienic.

promy na mniejsze lub większe wyspy wliczone są w cenę biletu na tramwaj.
sztokholm nie jest aż tak przyjazny. i to wszystko wydaje byc się tak blisko.
no dobrze, w lecie też trzeba będzie tam wrócic. ze strojem kąpielowym.

podsumowując,
göteborg mógłby chyba zostac kiedyś moim tymczasowym domem.
trochę dlatego, że ma wiele poznańskich cech. wielkośc i tramwaje,
trochę dlatego, że ludzie wydają się milsi i ciekawsi niż w stolicy,
i trochę dlatego, że bary na andra långgatan pachną berlinem.


//aczkolwiek
moje uwielbienie dla sztokholmu nie ustaje.
walentynkowo rozpoczęłam dziś też serię wykładów o historii miasta,
i w końcu pojawiła się nadzieja, że czegoś konkretnego można się tu nauczyc.

w końcu dotarłam też na pomijane djurgården. razem z tlumem szwedow
przespacerowalam sie dookola djurgårdsbrunnsviken, az do årstaviken,
choc tym razem grzecznie, po brzegu, nie srodkiem jeziora.
piekne slonce, cudowny widok na ośnieżone nordiska museet.
może to czytanie książki nad brzegiem (o zgrozo jeszcze bez rekawiczek)
jest winne mojemu przeziebieniu?


of course the lady in the tourist info would tell you that there is nothing to do
on göteborg's little islands in december. so-not-true.
well, ok, maybe it is true, but we still loved out trip there.
the tram goes through some lovely areas,
i've even picked my favourite
street, where i could live some day.
yes. because if was to live in sweden, it would be in göteborg.
people seem somehow nicer, and more interesting than in the capital
and all those trams remind me of my beloved poznań.


on the other hand, i'm still so much in love with stockholm
i've finally spent some more time on djurgården, walked around djurgårdsbrunssviken
and since the weather was getting better i could even sit by the lake for a while
reading a book, with a lovely view on nordiska museet.
well, i have a terrible cold now, and i am stuck in bed, but it was worth it.

2 comments: